piątek

pocznę początek!




w związku z tym, że wypada mi umieśćić jakiś obrazek, dar serca, podarunek dla oczu, a wszystko godne uwagi mam na memory sticku, który jest Gdzieś, a mnie tam nie ma, bo jestem pod pierzyną to.... składnia zdania bez sensu. chodzi o to, że nie chce mi się ruszyć, więc na dobry początek wklejam starego Hrabala i cos jeszcze. oba obrazki ze starych szablonów, potem akryle ciach ciach.
obrazek powyzej był jakze skomplikowaną metaforą. większy pan symbolizuje target market, czyli zwykłą maszynę konsumpcyjną, pan na dole zas jest owym marketem i chodziło tu o odwrócenie ról, czyli; on Nov 28th show the markets who`s in charge. a Nov 28th to własnie buy nothing day.


a to ponizej to Bohumil Hrabal, kiedyś był to szablon namuralny, potem potrzebowałam tego własnie na zajęcia odnośnie kampanii Buy Nothing Day i wyszło jak wyszło.

ble nie mam (nie miewam) polskich znaków.


zaszaleję innym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz