niedziela

bum bum




serco drzewko.

moni ryszce
















moni dedykuję.





nie jestem dupa i jednak pokazuję.





fazy końcowej nie mam, bo mi się spieszyło i nie sfotografowałam, więc prezentuję międzyfazy.





kocham i daję się ściskać wiemy po czym :)

piątek

mono no aware






trochę smętne, albowiem rzecz, nad którą chwilowo (udaję, ze) pracuję, do radosnych nie nalezy.
nie ma to jak w ciemne deszczowe styczniowe popołudnie rysować pogrzeb. chcę już to zaliczyć, zapomnieć i zacząć coś POZYTYWNEGO. alleluja.

daydreamer


niestety wyszło moje odbicie na szkle.

wycinanka plus zdjęcie.

jak mogłam zapomnieć o rysiu?!


ale ze mnie gapa, to też ilustracja, przepr rychu. szacun.

wstydliwa sprawa.


nie wiem. tak narysowałam. rzucam palenie i muszę wyładować frustracje. moja złota myśl na dzisiaj: 'nie rzucaj palenia zimą, albowiem zostanie zjedzone za duzo budyniu.'
:((((((((((((((