sobota

honey pie











oto zapomniany projekt z 1go roku...
idea była taka, żeby zilustrować tekst piosenki beatelsów.
więc znalazłam więlki pękaty album o zabawkach z okresu wiktoriańskiego, przerysowałam (plagiat!!!) czcionkę pana eduardo recife <3>
tylko wiele w tym brakujących elementów albowiem książeczka, która z tego powstała była nieco bogatsza niż to co tu prezentuję. w tych pustych chmurkach pisałam lub wyszywałam brakujące kluczowe frazy, więc to jest trochę łyse. dużo bym pozmieniała, ale... mi się nie chce.
phi.
pozdro dla Błażejka, hej ho.

wtorek

stop motion!

my first stop motion animation. RRR.

http://www.youtube.com/watch?v=0ayO6YnfnAI

.

niedziela

bum bum




serco drzewko.

moni ryszce
















moni dedykuję.





nie jestem dupa i jednak pokazuję.





fazy końcowej nie mam, bo mi się spieszyło i nie sfotografowałam, więc prezentuję międzyfazy.





kocham i daję się ściskać wiemy po czym :)

piątek

mono no aware






trochę smętne, albowiem rzecz, nad którą chwilowo (udaję, ze) pracuję, do radosnych nie nalezy.
nie ma to jak w ciemne deszczowe styczniowe popołudnie rysować pogrzeb. chcę już to zaliczyć, zapomnieć i zacząć coś POZYTYWNEGO. alleluja.

daydreamer


niestety wyszło moje odbicie na szkle.

wycinanka plus zdjęcie.

jak mogłam zapomnieć o rysiu?!


ale ze mnie gapa, to też ilustracja, przepr rychu. szacun.

wstydliwa sprawa.


nie wiem. tak narysowałam. rzucam palenie i muszę wyładować frustracje. moja złota myśl na dzisiaj: 'nie rzucaj palenia zimą, albowiem zostanie zjedzone za duzo budyniu.'
:((((((((((((((